Przejdź do treści
Nescomp

Oferta

Automatyzacja to nie jeden produkt, tylko skala. Poniżej cztery warstwy, od najtańszej do najdroższej. Twój przypadek prawie na pewno leży na jednej z dwóch pierwszych.

Zanim zaczniemy cokolwiek budować, ustalam jedną rzecz: czy w ogóle potrzebny jest model językowy. Bardzo często nie jest. Połowa problemów, które ludzie nazywają „potrzebujemy AI", rozwiązuje się przepływem w n8n bez ani jednego zapytania do modelu — szybciej, taniej i bez ryzyka, że coś zmyśli.

Dlatego opisuję to jako warstwy. Im wyżej, tym więcej potrafi i tym więcej kosztuje: w pieniądzach, w czasie wdrożenia i w nadzorze, którego wymaga po uruchomieniu.

Warstwa 1. Reguły, bez modelu

Sztywne tory. Przyszedł e-mail z załącznikiem — zapisz plik w odpowiednim folderze, dopisz wiersz do arkusza, wyślij powiadomienie na kanał. Nic tu nie „rozumie" treści, wszystko jest napisane wprost.

Przykład. Faktura kosztowa przychodzi na skrzynkę, ląduje w folderze z podziałem na miesiące, a księgowa dostaje jedno zbiorcze powiadomienie zamiast dwudziestu.

Kiedy to wystarczy. Gdy dokument zawsze wygląda tak samo i zawsze idzie w to samo miejsce. Koszt utrzymania jest wtedy bliski zeru, bo nie ma czego nadzorować.

Gdzie przestaje działać. Przy pierwszym nadawcy, który wysyła fakturę w treści wiadomości zamiast w załączniku. Reguła tego nie wybaczy.

Warstwa 2. Model czyta dokument

Tu wchodzi model językowy, ale tylko po to, żeby wyciągnąć dane. Z dokumentu wypada numer, kwota, termin płatności, nazwa kontrahenta. Decyzję, co z tym zrobić, nadal podejmuje reguła, którą napisał człowiek.

Przykład. Zamówienia przychodzą jako PDF, każde od innego klienta i w innym układzie. Model wyciąga pozycje i ilości, przepływ wpisuje je do systemu, a przy kwocie powyżej ustalonego progu zatrzymuje się i pyta człowieka.

Kiedy to wystarczy. Gdy dokumenty są różne, ale interesuje cię z nich zawsze to samo. To najczęstszy przypadek w małej firmie i zwykle najszybciej się zwraca.

Gdzie przestaje działać. Gdy potrzebna jest odpowiedź na pytanie, a nie wyciągnięcie pola. Wtedy przechodzimy warstwę wyżej.

Warstwa 3. Agent na twojej dokumentacji (RAG)

Rozsypane dokumenty — umowy, instrukcje, notatki ze spotkań, korespondencja — składają się w jedną przeszukiwalną całość. Agent odpowiada na pytania zadane normalnym zdaniem i przy każdej odpowiedzi podaje, z którego pliku ją wziął.

Przykład. Nowa osoba w zespole pyta, jaki jest okres wypowiedzenia w umowie z konkretnym dostawcą. Dostaje odpowiedź i nazwę pliku z numerem strony, zamiast pisać do kogoś, kto akurat jest na urlopie.

Kiedy to wystarczy. Gdy wiedza w firmie siedzi w plikach i w głowach, a odpowiedź na to samo pytanie zajmuje komuś dwadzieścia minut po raz dziesiąty.

Gdzie przestaje działać. Gdy dokumenty są sprzeczne albo nieaktualne. Agent pokaże wtedy sprzeczność, ale jej nie rozstrzygnie — od tego jest człowiek. Odpowiedź bez podanego źródła traktuję jako błąd, nie jako funkcję.

Warstwa 4. Agent wykonuje działanie

Najwyższa i najdroższa. Zdarzenie płynie przez cały proces i kończy się zmianą w systemie: utworzeniem zamówienia, zmianą statusu, wysłaniem odpowiedzi do klienta.

Przykład. Zgłoszenie serwisowe przychodzi mailem, agent rozpoznaje typ sprawy, zakłada zadanie u właściwej osoby i odpisuje zgłaszającemu z numerem sprawy.

Kiedy to wystarczy. Gdy proces jest powtarzalny, ma jasne granice i da się napisać, co ma się stać, gdy agent się pomyli.

Gdzie przestaje działać. Tam, gdzie w grę wchodzą pieniądze albo zobowiązania prawne. Takie decyzje zostawiam człowiekowi i mówię to na początku, a nie po wdrożeniu.

Czego w tej ofercie nie ma

Nie sprzedaję licencji na cudze narzędzie i nie prowadzę szkoleń z promptów. Nie buduję własnych modeli — korzystam z istniejących i dobieram je do zadania. Nie podaję cennika na stronie, bo dopóki nie zobaczę procesu, każda liczba byłaby zmyślona.

Integracje

Spinam to, czego już używasz: skrzynkę pocztową, dysk, arkusze, system fakturowy, komunikator. Przepływy buduję w n8n na twoim serwerze albo na moim — to też jest twoja decyzja, nie moja, i ma wpływ na to, gdzie fizycznie leżą dokumenty.

Nie wiesz, na której warstwie siedzi twój przypadek?

Napisz do mnie kontakt@nescomp.pl